środa, 12 września 2012

BEZBARWNicOŚĆ


I tylko Borysek śpi na moim łóżku
nieświadomy śmierci... Kocham Go.
Moje życie to nie sztuka, to moje życie!
Nie ma co w nim podziwiać, jest zwyczajne.
Beznadziejne. Tak jak wszystkich moje życie
zakończy śmierć. Jestem tylko pyłem.
Czy potrafisz przewinąć wiatr?
Sprawić bym nie umarł.
Ja się boje starości bardziej niż śmierci.
I cały się trzęsę. Chciałbym umrzeć młodo.
Ale nie wiem. Nie zasłużyłem na niebo
ani na moich rodziców. Jestem bezbarwny.

10.09.2012 rok
17.44

Zawsze w siebie wierzyłem...

10.09.2012 rok
16.06
Zawsze w siebie wierzyłem choć zawsze byłem nikim
ostatni raz pale
chce się tym jeszcze bardziej rozpierdolić
nie wiem czy Bóg istnieje
nie wiem nawet czy chciałbym wierzyć
jeśli istnieje to nienawidze go kurewsko bardzo
a w zasadzie to mam wyjebane
tak jak na wszystko
17.18
Jeśli to ja sobie zrobiłem
że nie moge mieć dzieci
tzn że Bóg mi nic nie dał
prócz życia
To jest chore
że mamy wolną wole
powinny być jakieś wskazówki na szlaku
lecz farba się skończyła...
widocznie to ja sobie odebrałem
te szczęście
tylko po co?
gdybym nie miał txtów
to wszystko byłoby inne
już nawet nie mam siły siebie nienawidzić
za to co sobie zrobiłem
nawet nie marze o cofnięciu czasu
chyba już nie mam marzeń
karte posiadacza duszy
wyczyściłem do końca
więc co teraz mną prowadzi
skoro żyje bez pragnień
nawet już nie wierze w siebie
ani w nikogo innego
gdybym się chociaż załamał
to byłoby się od czego odbić
a ja jestem maszyną do pisania txtów
bez uczuć i bez emocji
skrzywdziłem samego siebie.
17.30
nie potrzebnie pisałem te txty
one tylko przybliżały mnie do śmierci
a co to mi da? Nic.
to nie jest moje życie
przyjaciół mam daleko
nie wychodze nawet z domu
bo nie widze w tym sensu
teraz zostało mi tylko myślenie
o mojej śmierci
niczego nie osiągnełem
jestem cieniem swego ojca
najlepiej byłoby się odrazu zabić
albo nigdy nie urodzić
po co te txty skoro nawet
nie chce ich nagrywać?
czuje taką nienawiść
do tej Deluzjantyny
jestem nikim a reszta to pustka
swoje piekło
pomyliłem ze swoim rajem
ukrzyżujmy się nawzajem...
słowa nikogo nie zbawią
tylko czyny
a ja nic nie robie ze swoim życiem
bo już odpuściłem
wszystko już wiem o życiu
że nic nie wiem
i nigdy się nie dowiem
na kolejny krok się zdobywać
choć nic nie chce już się przeżyć
niech Bóg mi się objawi
i powie mi że potrafie
kochać...
chociaż tyle niech dla mnie zrobi...
Jutrem Byliśmy Wczoraj
12.09.2012 rok
14.34
chciałbym dawać nadzieje...
chciałbym...
żeby to była ironia.

Smak Samotności (Friends are far far away)

to tak boli...
gdy przyjaciele są tak daleko
że wydaje się
jakby ich wogóle nie było...
ukłony pajacyki skłony
dla tych którzy żyją miłością
żyją radością
a jedyną ich wątpliwością
jest to jak długo utrzyma się ich tęcza
na niebie
lecz ja...
nawet nie mam siebie!!!
odtrącam wszystko co piękne
bym się już nie uratował
odtrącam przyjaźnie wszelkie
by ból lepiej smakował
ref.
może gdzieś można kochać lepiej
może gdzieś radość tkwi w tym niebie
może gdzieś mają ludzie blisko do bliskość
i największą wartość ma ich wrażliwość
ja jestem wrażliwy
nie zagojony ból przez który mi ufają
ból radości ból szczęścia, ran szwy...
myślisz że wszyscy to mają?
pytam się
czy masz to Ty?!
może mają (może kochają)
może się radują (może świrują)
(może są dla siebie uczciwi)
może są szczęśliwi!
lecz ja...
nawet nie mam siebie!!!
odtrącam wszystko co piękne
bym się już nie uratował
odtrącam przyjaźnie wszelkie
by ból lepiej smakował
ref.
może gdzieś można kochać lepiej
może gdzieś radość tkwi w tym niebie
może gdzieś mają ludzie blisko do bliskość
i największą wartość ma ich wrażliwość
zatłucz mnie na śmierć moją złość
zabij we mnie to wszystko czego mam już dość
moja samotność!
nie pytaj dlaczego
kocham tak samotność i tak się nie zabije
nic odkrywczego
cierpienie to jedyne co sprawia że żyje
moja samotność!
pośród delkich-bliskich
jestem samotnym istnieniem
moja samotność!
pośród niczym-wszystkim
oceniam swą samotność milczeniem...
smakuje gorycz
smakuje smutek
swoje życie mi pożycz
może bd krótsze
smakuje milczeniem
swoje osamotnienie...