niedziela, 29 czerwca 2014

KRUQERA - Nie odchodź!

KRUQERA
Nie odchodź!

Ty jesteś
tylko
marionetką
 a jakże znajdziesz sie
na śmietniku
albo inaczej bedziesz
 towarem z metką
a Twoje życie
 rosyjską ruletką

To Twoja kulka w łeb...

raz!!!!!!!!!!  
dwa!!!!!!!!!!!  
trzy!!!!!!!!!!!!!

gdy tęcza się od nas oddala tak
świat stacza się na łeb na szyje
i jesteś jak zlamany kwiat
w mym uchu mąm klaustrofobie
choć tu już nie jest ten sierp
traktują cie jak chwast
który musi odejść...

2x
chcą by
ten kraj stał się Twoim grobem!!!!!!!

2x
więc znasz to?
czy żyjesz?
to cierp!!!!!!!  chcesz żyć!

to takie nie ludzkie jest znieczulić?!

dla nas to zbyt drogie
gdy w pytaniach twkisz 
lecz kto Ci odpowie?! kto?

to jest
na własne życzenie obiecany nam postęp
usłany chałas wyrokiem
bez kręgosłupa jak kaleka
dla którego
nadzieją jest założony kołnierz

jak kaganiec przyjęcia
na którym nie masz miejsca
łzawisz
lecz kto Ci pomoże na zgonie
czy widzisz ten cmentarz
na którym
Twój krzyk już od dawna płonie?

ref.
Walcz aż do końca lecz bez pośpiechu
nie trać swej wiary i swego uśmiechu

jeśli Bóg nie istnieje
to nie jest Twoją porażką
gdzieś tam po drugiej stronie
jest spokój i piękne światło

lecz nie odchodź, to nasze miejsce
nie odchodź by pozostać tu, ja chce tak bardzo
byś walczył aż do końca o swoje szczęście
by w Tobie ono nigdy nie zgasło

ogień zniczy których nikt nie zliczy
a kto ma zapalić Twoją świece
obliczysz czy stać cię na ten wyczyn
na ogień dla mnie
czy dalej tutaj będę? bd

A Ty jesteś niewolnikiem
którym chcą Cie dziś nazwać
bo tak wypada taka jest władza
tym niewolnikiem
którym będą znów rozdawać
słowa które brzmią: utrata

czy świat jest tak beznadziejny?
a jeśli jest
to czy mam mu się poddawać?!
o człeku nie celuj w niebyt
tylko powstań choć byłeś na kolanach!

2x ref.
nie odchodź, to nasze miejsce
nie odchodź by pozostać tu, ja chce tak bardzo
byś walczył aż do końca o swoje szczęście
by w Tobie ono nigdy nie zgasło

to jest tak jak jak przy pomnikach
matki poległych
ich łzy są niszczące
a w aktach kartki
przebiegłych prawników
z plastiku końca dotyku
przez te dwa miesiące
dni wcześniej a poźniej przez lata

to nasze realia na styku
z paranoją jak z zaćmą mieniące się słońce
żon wykupionych prosto z butiku
w którym znów upadasz, poniżające

gdy wszyscy sie boją i stoją
gorsząc się tym w swej bez trosce
z czym ja sie nie godze
przytym nic nie robiąc
zdobiąc zamiast marmur mosiądz
reszta myśląc że są
są na świeczniku
ah ten fame i pieniądz
monety spalają pochodnie

2x
nie odchodź
nie gaśnij

Ty grasz na koniku więc wrzuć o to ten żeton
skończył się i tak od lat kilku
wszystko im wolno? oh moja głębio...
 ta zdolność krzyżyków
stawianych częściej
niż w poradniku dla kobiet
z krzyżówką tych atletów i wagoników
wyczuwasz gostek ten moment?

o to parowiec wyruszył w dzienniku
wybucha nagłówkiem o alkoholiku
ktoś przyjmuje  kolejny cios bez uniku
czy widzisz
jak ciągnie za nos twój los pajacyku?
wyciągnij numer tam jest odpowiedź

aby ktoś cie odstrzelił
ulecisz jak wróbel
choć marzyłeś o bieli gołębi
lecz dopóki żyjesz
wyrastasz znów z tej ziemii
i nie poddawaj się
uśmierzcie ból senni

powstań idź zmień to zanim to cie zmieni
przy Tobie czuwa nasz los jak sternik
jesteśmy jak Van Gogh natchnieni
i jak szkło niezniszczalni
by powstać upadasz
by przecisnąć się
przez ostatnią szczeline klatki!

za fałsz zdrade i poniżenie
chcą byś bił im brawo
pokaż im środkowy palec
za ktory cię zamkną
z tym marzeniem
by umrzeć z spojerzniem z oddalą

lecz znów słyszysz jej śpiew
Nie odchodź

a jeśli już czujesz się lepiej
bo stałeś się bardzo silny
uśmiechnij się do niej
i pokaż jej świat który jest tak inny

nadzieja ona jest w Tobie
jest ci najbliższa

jak nieznajoma kochanka
która jest przy Tobie prze szczęśliwa

nawet gdy do niej nie chcesz mówić
ona wtula się w Twój swiat
i go uszczęśliwia

więc nie odchodź
nie odchodź od swojego życia
więc nie odchodź
nie odchodź od swojego życia
walcz aż do końca
póki czujesz jak ona się zbliża