R. J. KRUQERA
„Kolor Bzu Nieśmiertelności”
Tak bardzo TWĄ
Zrozumieć-Dalekość
mam Daleko… do TAM
gdzie jesteś Odległość
Nie potrafiłem uratować cię tam
z swą ostateczną próbą
by znaleźć się w środku-z twych ran
unieść twą cisze grobową
w te dni przedostatnie
z ostatnią melodiji kroplą
Tam leżałś tak marnie
Fryderyku
one są samotnością…
te Ostatnie chwile bezkarne są
przy Twoim sercu – lecz go… Spokój
w swych Dłoniach jak z Obłoku
w jego ukochanym miejscu
dźwięków pełnych jak mit,
brzmień swej duszy i skrycia
gdy teraz Bladyś - jak świt...
Pozostaw mi
choćby swój Cień-Życia
- Gdy życia koniec szepce nam:
nie zdołasz już zabrzmieć tak jak pragniesz
lecz dźwięk twój Ja…
choć tak mały człek znów u-wydatnię!
tego co już nie…
nie-ma pośród Nas,
lecz znów… powstan-iesz!
Niczym nie przemijający czas
Powrócisz i powiesz
Polska BLIŻSZA niż wygnanie!
a Polska trwa nieustannie
Wzięta tęczą zachwytu -
Dzięki Tobie mój Fryderyku
Poznał-ci-że-bym ją - na krańcach bytu!
Chciałbym Twój ostatni utwór
który Żyłby tak jak Ty w swej Wrażliwości
byłby większy niż Twój ból
większy niż twój Marsz Samotności
lecz nie dokończyłeś dźwięków Polskości
Czerwieni-Bieli … bez-nieśmiertelności
dałeś nam hymn jako pomnik w Łazienkach
lecz nie można zatopić się w jego dźwiękach
teraz słuchając marszu żałobnego
czuje twą tęsknotę za Orłem w koronie
chciałbym zobaczyć Tobie równego
i oddać swoje uczucie które mam w sobie
tęsknota, już prawie upadam
uwierz Ty ktoś tak jak Ty i Twój geniusz?
powiedz mi teraz
czy ktoś będzie mieć ten laur albo mi nie mów
jesteś mym mistrzem i wiem że ją kochasz
lecz nie koronę choć jej już nie oddasz
nikt nie zdoła sięgnąć po tyle zachwytów
dziękuje Bogu że dostąpiłem zaszczytu
jestem Polakiem i jestem dumny
oh Fryderyku dzięki Tobie wierze w siebie
Tyś mistrz co ma jedyną koronę
ostatnie co mówi…
‘’Polsko umarłem za Ciebie”
Słów dźwięk jak nuty te ostatnie
Popadam w melancholije swą i płacze