Na niebo wielkie piekło zesłano
ref.
Wcześnie idę
spać
I wcześnie
wstaje rano
Jest inaczej
a jednak wciąż tak samo
Tracę
koncentracje jestem zbyt wrażliwy
Pogłębiają
się frustracje
dolej mi
oliwy do ognia
w moich
oczach jest pochodnia
chyba mam
już gorączkę
moja śmierć
założyła na mój palec obrączkę
to jej
serdeczność obiecała mi wieczność
tańczący
ogień na stołowym blacie
tańczący
ogień w ciepłej herbacie
ref.
Wcześnie idę
spać
I wcześnie
wstaje rano
Jest inaczej
a jednak wciąż tak samo
ogniki grają
chorą muzykę
ktoś krzyczy
giń za swoją republikę
karmią moją
psychikę
gdy
wzbudzają we mnie panikę
piękniejszą
niż Nike piękniejszą od driady
za oknem
widzę
masywne
opady kwaśnych deszczy
i widzę cień
maleńkich leszczy
zdepczę je rozpieprzę
je nie śmieję się
na nie niebo
piekło znów zesłano
i pytam cie to
noc a może to już rano
jest inaczej
a jednak wciąż tak samo
ref.
Wcześnie idę
spać
I wcześnie
wstaje rano
Jest inaczej
a jednak wciąż tak samo
nie wiem czy
śpię czy to jest ważne
czy jest mi
gorąco a może marznę
czuję się
jak lód z arktycznego lodowca
pokaż mi
ważną postać zrób ze mnie zamachowca
kto chciałby
żyć na mojej zimnej Antarktydzie
niech
zamiast mnie teraz po niej idzie
nie zrozum
tego nazbyt opatrznie
tu jest po
prostu bardzo dziwacznie
ref.
Wcześnie idę
spać
I wcześnie
wstaje rano
Jest inaczej
a jednak wciąż tak samo
wszystko się
rusza a stoi w miejscu
wszystko
rośnie jak grzyby po deszczu
wszystko
niszczeje jak po kataklizmach
i tylko
kuleje regułka w katechizmach
ci co
słuchają nadzieje zasłuchani w schizmach
nie znajdują
swojego miejsca w świętych pismach
a teraz
popatrz co ci odebrano
na niebo
wielkie piekło zesłano
i nie wiesz
czy to jest noc czy to jest rano
jest inaczej
a jednak wciąż tak samo
moje
lekarstwo mnie uspokaja…
moje
lekarstwo mnie usypia…
to jest moja
muzyka…
to jest
muzyka lunatyka…