piątek, 27 grudnia 2013

KRUQERA - Gdy jesteś sam


„Gdy jesteś sam”

Słyszysz coraz lepiej ich śmiech
odgłosy są coraz bardziej intensywne
z tragicznym skutkiem
mówią że jesteś obrzydliwym dupkiem
mówią raz a w twojej głowie tysiąc razy
i to co dzień się powtarza
to jak wskrzeszenie łazarza
chcesz powrócić do normalności
jesteś przesiąknięty tym do szpiku kości
ukrywasz się w swoim pokoju
i pragniesz tylko spokoju
i marzysz by nikt tam cie nie znalazł

gdy jesteś sam
czujesz się źle, to oczywiste
czujesz się sam, znajomych chciałbyś mieć długą listę
może jutro, bo dziś, po chwili, wszyscy się od ciebie odwrócili !

jedyny towarzysz twój
to moja muzyka
więc zanim coś sobie zrobisz, stój!
Więc chcesz mnie,
więc ja   tylko   wyłącznie   dla ciebie gram
Bo nienawidzę gdy czujesz się sam

ref.
<i  słyszysz czyjś śmiech>
Więc wciąż gram by go zagłuszyć
<śmiech w nas, we mnie>
Nienawidze jak ludzie śmieją
Gdy jesteś sam
<jest mi nie przyjemnie>

Jutrzejsze pójście do szkoły jest koszmarem
Dla pustych ludzi jesteś tylko towarem
Który jeśli zechcą można łatwo kupić
Dla belfrów nieukiem, którego można udupić
Dla reszty frajerem, którego można zakatować śmiechem
Jesteś niechcianym rzęchem, starym meblem
Wiedzą że byś wrzeszczał, więc zamykają ci usta kneblem
Pytają co w szkole i na tym kończą się pytania
Twoje ciche okay, znaczy wróciłem z miejsca katowania

Ref.

To ich śmiertelny grzech
Że w twojej głowie jest scatowany śmiech

Scatowany śmiech    niegojącą się blizną
Scatowane dziecko   staje się mężczyzną
Kiedyś byłeś dzieckiem    nie było w tobie złości
Straciłeś tamte czasy     uczucie niewinności, uczucie
Zabili w tobie dziecko, ci podli ludzie !
Kiedyś byłeś dzieckiem
Teraz słyszysz tylko scatowany śmiech
Katowali cie, mówisz mój pech, nie ich
Po nich słuch zaginą, teraz do złej gry nadrabiasz dobrą miną
Jak to boli tylko ty masz o tym pojęcie
<uśmiechnij się> chcą zrobić wam klasowe zdjęcie

Ref.

Wielu zna tego chłopaka    Wielu widziało jak katują dzieciaka
Wielu zna nauczyciela który przymknął na to oko
Te dzieci płacą za to zbyt drogo

Zrób coś z tym !
Więc gram
Bo nienawidze gdy czujesz się sam
I nie mów że taki twój pech
Że zasługujesz na scatowany śmiech

Gdy jesteś sam
Nie jesteś sam
Ja jestem z Tobą, dla Ciebie gram
Być znów mógł poczuć się żywym
Byś znów był człowiekiem szczęśliwym
Pare słów wystarczy Uwierz w siebie Bo nie jesteś od nikogo gorszy
Nie czuj się winny, bo jesteś niewinny
To świat jest winny, że czujesz się inny


NiE JeStEŚ SaM

KRUQERA feat Pudelsi - Wykasuj swój umysł

„Wykasuj swój umysł/Mrok”

Znów jestem w swoim żywiole
Pochłonięty kartką na stole
Znów w ręce długopisem tworze
I czuje się wart tyle co marne grosze

Wykasuj swój umysł, już wiesz że to co robisz ci nie pomaga!
Wykasuj swój umysł, ja o to cię błagam!
Wykasuj swój umysł, tylko nie mów mi że na to cię nie stać!
Wykasuj swój umysł, przecież wiesz że w końcu kiedyś musisz przestać!

Chcę ze świrować, wiem że umarłem
Chcę przedawkować, skończyć układ z diabłem
A potem chcę zmartwychwstać, ludzie będą zszokowani
Będą klaskać będą gwizdać, pojebie się im w ich bani !

Wykasuj swój umysł, już wiesz że to co robisz ci nie pomaga!
Wykasuj swój umysł, ja o to cię błagam!
Wykasuj swój umysł, tylko nie mów mi że na to cię nie stać!
Wykasuj swój umysł, przecież wiesz że w końcu kiedyś musisz przestać!
Pierdolić zrób głośniej !

Nikt już mnie nie kocha i nikt już mnie nie nienawidzi
W końcu jest w nich skrucha gdy mój upadek każdy widzi
Ale nic już mnie nie podniesie na duchu
I Samego wyprę się, żegnaj okruchu

Wykasuj swój umysł, już wiesz że to co robisz ci nie pomaga!
Wykasuj swój umysł, ja o to cię błagam!
Wykasuj swój umysł, tylko nie mów mi że na to cię nie stać!
Wykasuj swój umysł, przecież wiesz że w końcu kiedyś musisz przestać!
Pierdolić zrób głośniej !

Coraz wolniej bije tętno światła
Ostatni oddech ginącego życia
W krainie ciemności rodzi się mrok
Z mną czai się demon nocy lęk
Duchy wciągają mnie w wir tajemnicy

W myślach twoich ciemność śmierci
W oczach twoich czerwień krwi
Pęka w dłoni szklanka z wódką
Rozpierdala myśli ci
Zwierasz pieść z radością dziką
Krew i wódkę spijasz z niej
Dziwisz się, ze to smakuje
Krwawą Mary z dłoni chlej

Świat wiruje za mgłą białą
W pulsującej ciszy snem
Rozpierdolę wszystko w koło
Potem sam powieszę się

Wykasuj swój umysł!!!

Wykasuj pragnienia, wykasuj marzenia
Wykasuj wspomnienia, wykasuj bez zastanowienia
Wykasuj swój umysł ! (spróbuj zwolnić)
Oddycham zgrozą, rozkoszuje się psychozą, upajam się sobą
Najmocniejszy drag od którego nie da się uwolnić !

Świat wiruje za mgłą białą
W pulsującej ciszy snem
Rozpierdolę wszystko w koło
Potem sam powieszę się

Wykasuj swój umysł!!!
Inaczej źle stanie się
Inaczej źle się stanie …

Skazany
Na samotność
Beznadzieje
Brak wiary
Mrok
Wściekłość
Nienawiść
Paranoje

Obłęd

KRUQERA - Ruina

Ruina

Moi przyjaciele umarli
Ich egzystencje były samotne
Moi przyjaciele umarli
Widziałem ich twarze nieprzytomne
Moi przyjaciele umarli
Mieli problemy ogromne
Moi przyjaciele umarli
Odurzali się marzeniami o reszcie nie wspomnę
Odczuwam wielką stratę
Moi przyjaciele umarli
Ich spojrzenia były lodowate

Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
To jest moja własna Ruina !!!!

Jestem ulicą po której nie chodzisz
Jestem miastem którego się boisz
Jestem emocją od której zemdlejesz
Jestem ziemią na której nie istniejesz

Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
To jest moja własna Ruina !!!!

Jestem facetem którego stracisz
Jestem grzechem za który zapłacisz
Jestem drinkiem którego wlewasz
Jestem piosenką którą zaśpiewasz !

Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
Rodzina    przeklina    skurwysyna
To jest moja własna Ruina !!!!

Jestem tekstem który przeczytasz
Jestem wyrocznią której się pytasz
Jestem kolesiem którego pragniesz
Jestem szczytem który jest na dnie
Moi przyjaciele umarli
Ich egzystencje były samotne
Moi przyjaciele umarli
Widziałem ich twarze nieprzytomne
Moi przyjaciele umarli
Mieli problemy ogromne
Moi przyjaciele umarli
Odurzali się marzeniami o reszcie nie wspomnę
Odczuwam wielką stratę
Moi przyjaciele umarli
Ich spojrzenia były lodowate

Śmierć tuli nas łagodnie
Nigdy nie zapomnij o mnie
Do  kurwy bądźcie dla mnie bardziej mili
Stworzyli mnie po to
bym przeklinał że mnie stworzyli
posłuchaj mnie idioto !!!!
w niedalekiej chwili
umrzesz twój świat się zawali
umrzesz tak jak moi przyjaciele
którzy już umarli
widziałem zbyt wiele
moi przyjaciele umarli
moi przyjaciele umarli

jestem fajny jestem zabawny
jestem wkurwiający jestem ciężkostrawny
jestem twoim najlepszym w życiu momentem
otwórz mnie moje wnętrze niespotykanym prezentem
nie wiesz co jeszcze się we mnie kryje
podejdźcie złapie was za ryje i ubije jak świnie
skurwysynie !
skurwysynie !
skurwysynie !
i jak fajnie ci jest w mojej ruinie?
Coraz ciężej oddycham, ledwo łapie tlen
Właśnie takie mam życie
To mój pierdolony sen !!!!!!!!!!!

Od uczuć jestem pijany ten świat jest popaprany
Z dala jestem omijany przez przemyślane plany
Wybory i w głowie otwory tak jakby ciecz wycieka
Lecz to sens ulatuje i tak patrzę na to z daleka
Pies szczeka, kot miauczę miau, miau
A ja będę gnał, gnał aż marzeń nie upoluje   
Choćbyś się śmiał i tak siebie uratuje

Brak opamiętania wciąż mnie prześladuje, społeczność parszywa
Moja świadomość nie długo wykituje, jest już całkiem półżywa
Moja wrażliwość na mnie się wyżywa
Moja wrażliwość jest bardzo chciwa !


Pieprzyć tego świata zło, pieprzyć to że stacza się na dno,
pieprzyć twój wewnętrzny gniew, pieprzyć ostateczną śmierć
pieprzyć twoją wielką nienawiść, pieprzyć ich nie ludzką zawiść
pieprzyć do lepszego świata obłudną przepustkę, pieprzyć tą pieprzoną pustkę

pieprzyć twoją złość, pieprzyć to że masz ciągle dość !