lubie 3 rodzaje papierosów na raz i cole zero, nigdy nie podejrzewałem się o rozmowy z zaświatami, gdybym haj miał na własność to byłoby teraz, błagam nie wirusujcie mi komputera bo nie stać mnie na zapore ;/ mua o_O
środa, 10 stycznia 2018
Kruqera - Zanim
Kruqera-
Zanim
W szpitalu obcinali całe paznokcie
to tak kurewsko bolało
czułem cierpienie
że te rany już nigdy się nie zagoją
były łóżka z lodowatymi szczeblami
był tam też anglik który mną gardził
pielęgniarki były wesołe
i bardzo piękne
cieszyło je to że cierpieliśmy
2x
ref.
widzę szaleństwo we wszystkich ludziach
każdy pragnie zabijać
i dalej się męcze
współczułem pacjentom bardziej niż sobie
po tym jak odpierdoliły mi te kurwy paznokcia
był we mnie ogień
i pomyślałem sobie
że jeśli im pozwole
to nie będę już nigdy chodzić
więc zacząłem biec
po całej sali
2x
ref.
widzę szaleństwo we wszystkich ludziach
każdy pragnie zabijać
wziąłem nożyczki
i zacząłem pielęgniarkom obcinać włosy na głowie
leczyłem się w szpitalu z mego cierpienia
a potem spaliłem te kurwy
i byłem szczęśliwy
powiedziałem pacjentom że tak wygląda świat
ale są już wolni
już nikt z nich nie cierpi
bez samotności
ref.
widzę szaleństwo we wszystkich ludziach
każdy pragnie zabijać siostre i brata
ojca i matke czy swoje dzieci
to jest chore że jestem taki sam
musze być większym wariatem niż reszta
i zabić kogoś wcześniej zanim
on zdąży mnie zajebać
pójdę do szpitala i będę palić
będą nuns które tak wyrucham w ich głowach zło
zmienie rzeczywistość która będzie prawdą
już mi nie jest smutno
już mi nie jest smutno
Kruqera - Efekty świetlne na pasach
Kruqera-
Efekty świetlne na pasach
Król jest nagi nie będzie mieć już szaty
ma lustra i stoi mu jak lwu z zoo za kraty
król jest pyszny jak czekolada gorzka
i płacze że nie może już wziąć do noska
proszki są dobre jak groby martwych cywilizacji
lubie obgryzać jabłko z biblii
kupiłem kilka sztuk na ebayu
tak bardzo chcielibyśmy żyć w raju
że płoniemy od narodzin razem z naszą wiarą
ref.
fiolet i zielony to barwy mej korony
napierdalam się z samym sobą i mam limo
limbiczny mózg mi nie pomaga
a w końcu natura i tak pewnie sama nas zapierdoli
teraz wsią jest miasto
dogoń swą kariere to może zostaniesz treserem
potworów którzy widzą szczęście
w zabijaniu słabszych od siebie
jestem próbką Boga jestem prototypem
łapią mnie szczypcami odłączają z marzeniami
roboty i doktorzy jakbym był robakiem
badają mój mózg i napierdalają lękami
sny są tuż obok mnie czasem są jak koszmary
czasem jestem szalony i widzę inne wymiary
jestem śmiercią dla nich jakbym ich zabijał
w tak kurewskim uczuciu lecz to nie moja wina
chciałbyś mnie zrozumieć jesteśmy podobni
nie ma normalności nie ma życia ani następnych godzin
ref.
upojne chwile w mordzie błędów profesorów
szpitalne łóżka i grymasy bólu bez humoru
pędząc do świadomości by cokolwiek zrozumieć
zostaje tylko szaleństwo zagubionych w tłumie
jestem aspiryną na lęki przed starością
przed tym życiem co boli najmocniej
jestem tabletką na gwałt naszych marzeń
tak kurewską sztuką w której jest dziki ogień
ubliżam wartościom komórki tak szare
tak się garbią tym światem tym światem
by udźwignąć swe grzechy przez sumienie garbate
potem do kolan by umyć podłoge z krwi
dzieci dobrych ludzi których ludzkość zabiła
a potem będą się czołgać swymi krokami jak łza
ref.
drga mój mięsień mej pięści
by utrzymać moje sny o życiu
w ulotnej harmonii
ledwo widze tych co marzną przez lód
tka ten pająk w swej sieci
story ludzi bez twarzy ich bólu
nawet noc ich nie zasłoni
są tak wyraźnii jak wielkolud w swej miniaturze
Efekty świetlne na pasach
Król jest nagi nie będzie mieć już szaty
ma lustra i stoi mu jak lwu z zoo za kraty
król jest pyszny jak czekolada gorzka
i płacze że nie może już wziąć do noska
proszki są dobre jak groby martwych cywilizacji
lubie obgryzać jabłko z biblii
kupiłem kilka sztuk na ebayu
tak bardzo chcielibyśmy żyć w raju
że płoniemy od narodzin razem z naszą wiarą
ref.
fiolet i zielony to barwy mej korony
napierdalam się z samym sobą i mam limo
limbiczny mózg mi nie pomaga
a w końcu natura i tak pewnie sama nas zapierdoli
teraz wsią jest miasto
dogoń swą kariere to może zostaniesz treserem
potworów którzy widzą szczęście
w zabijaniu słabszych od siebie
jestem próbką Boga jestem prototypem
łapią mnie szczypcami odłączają z marzeniami
roboty i doktorzy jakbym był robakiem
badają mój mózg i napierdalają lękami
sny są tuż obok mnie czasem są jak koszmary
czasem jestem szalony i widzę inne wymiary
jestem śmiercią dla nich jakbym ich zabijał
w tak kurewskim uczuciu lecz to nie moja wina
chciałbyś mnie zrozumieć jesteśmy podobni
nie ma normalności nie ma życia ani następnych godzin
ref.
upojne chwile w mordzie błędów profesorów
szpitalne łóżka i grymasy bólu bez humoru
pędząc do świadomości by cokolwiek zrozumieć
zostaje tylko szaleństwo zagubionych w tłumie
jestem aspiryną na lęki przed starością
przed tym życiem co boli najmocniej
jestem tabletką na gwałt naszych marzeń
tak kurewską sztuką w której jest dziki ogień
ubliżam wartościom komórki tak szare
tak się garbią tym światem tym światem
by udźwignąć swe grzechy przez sumienie garbate
potem do kolan by umyć podłoge z krwi
dzieci dobrych ludzi których ludzkość zabiła
a potem będą się czołgać swymi krokami jak łza
ref.
drga mój mięsień mej pięści
by utrzymać moje sny o życiu
w ulotnej harmonii
ledwo widze tych co marzną przez lód
tka ten pająk w swej sieci
story ludzi bez twarzy ich bólu
nawet noc ich nie zasłoni
są tak wyraźnii jak wielkolud w swej miniaturze
Kruqera - Łzy nienawiści
Kruqera -
Łzy nienawiści
Najgorszy rok to ten w którym teraz żyje
nigdy tak się hujowo nie czułem
to co widze mnie ośmiesza
to co słysze mnie poniża
wypierdoliłbym im ale czuje strach
że strace tych których kocham
życie bez celu życia w bezsensie
odpierdole ten strach i strace już całkiem swe szczęście
Nic nie czuje
jestem w miejscu gdzie nie ma mnie
chciałbym uwierzyć znów w Boga
a jestem tylko jego karykaturą
jak większość ludzi na tym świecie
to smutne życie bez miłości
już nikogo nie pokocham
wszyscy są niczym mają ułomności
i tak jak ja tracą wiare w Boga
Tracę wiare w swoje życie
bo ludzie mnie ośmieszają
trace wiare w swoje życie
bo moje marzenia mnie poniżają
chcą bym czuł strach w mojej głowie
czemu są dla mnie tacy nigdy się nie dowiem
trace kontrole nad swoim życiem
jestem chory czuje ból
oni mnie nienawidzą gdy płaczą
ref.
już nie jestem w stanie nikomu pomóc
jestem niczym
lód mych łez i ogień wkurwu
zasłaniam swoją marną morde pychą i szaleństwem
byłem samotny chcieli mi przypierdolić
teraz jestem ich piekłem
Już mi nie staje otwórz oczy ślepcze
byłem wczoraj w raju teraz dusze depcze
miłość jest skazana szybciej niż świat na zagłade
wierzyć w szczęście to pułapka lot i upadek
jestem tworem potwora którym już się staje
paskudny jak ta droga walcze o zbawienie
Boże jeśli jesteś pozwól mi znów płakać
bo wiesz że ja wiem że częściej płaczesz odemnie
Chciałbym spalić kościół by był on cały we mnie
Chciałbym spalić kościół by był on cały we mnie
Łzy nienawiści
Najgorszy rok to ten w którym teraz żyje
nigdy tak się hujowo nie czułem
to co widze mnie ośmiesza
to co słysze mnie poniża
wypierdoliłbym im ale czuje strach
że strace tych których kocham
życie bez celu życia w bezsensie
odpierdole ten strach i strace już całkiem swe szczęście
Nic nie czuje
jestem w miejscu gdzie nie ma mnie
chciałbym uwierzyć znów w Boga
a jestem tylko jego karykaturą
jak większość ludzi na tym świecie
to smutne życie bez miłości
już nikogo nie pokocham
wszyscy są niczym mają ułomności
i tak jak ja tracą wiare w Boga
Tracę wiare w swoje życie
bo ludzie mnie ośmieszają
trace wiare w swoje życie
bo moje marzenia mnie poniżają
chcą bym czuł strach w mojej głowie
czemu są dla mnie tacy nigdy się nie dowiem
trace kontrole nad swoim życiem
jestem chory czuje ból
oni mnie nienawidzą gdy płaczą
ref.
już nie jestem w stanie nikomu pomóc
jestem niczym
lód mych łez i ogień wkurwu
zasłaniam swoją marną morde pychą i szaleństwem
byłem samotny chcieli mi przypierdolić
teraz jestem ich piekłem
Już mi nie staje otwórz oczy ślepcze
byłem wczoraj w raju teraz dusze depcze
miłość jest skazana szybciej niż świat na zagłade
wierzyć w szczęście to pułapka lot i upadek
jestem tworem potwora którym już się staje
paskudny jak ta droga walcze o zbawienie
Boże jeśli jesteś pozwól mi znów płakać
bo wiesz że ja wiem że częściej płaczesz odemnie
Chciałbym spalić kościół by był on cały we mnie
Chciałbym spalić kościół by był on cały we mnie
Subskrybuj:
Posty (Atom)