Wierszyk o robaczku
on tak bardzo sie cieszy że istnieje
jak o nim teraz pisze
a to ciota i marny robak
który po tym życiu zniknie
on tak kurewsko sie cieszy
gdy mówi że ja cierpie
czuje to co ja tylko to mu nie sprawia
bólu tylko radość, lepiej?
ciekawe tylko jest to
że jak czuje tylko mną
to gdzie się podziała jego radość
przećpał ją czy co? ;]
to doprawdy przekomiczne
te ścierwo wmawia sobie że czuje
radość z mego cierpienia
tzn że czuje radość i cierpienie
a to gówno prawda
cierpi tak jak ja i wmawia sobie
że to jest fajne
ale ciekawe jest to
że tej radości nie ma
więc w zasadzie cierpi bardziej odemnie
a jego radość to Halucena
co on musiał przećpać?
w zasadzie nic nie ćpie
o to ten marny robaczek
którego mam we łbie.
p.s.
trzeba być jakimś kretynem
żeby wmawiać sobie
uczucia które nie istnieją
więc ciesz się robaczku
że to ja się śmieje
bo gdzie te cierpienie?
a może to ja czuje radość
robak umie nazwać uczucia
tylko zmienia je w zasadzie wcale
więc jak mówi że ja cierpie
to ja czuje radość
i czuje się wspaniale:)
p.s.2
i tak o to zatrzymałem tą chwile
w jego wszawym ryju
mam wciąż do czynienia z debilem
rozpierdol się debilu
puenta:
To był wierszyk o robaczku
który chciał mnie napierdolić
koniec końców
przyjdzie ten czas kiedy się rozpierdoli
o robaczku o robaczku
tak Cie zwą źli ludzie?
dobrzy ludzie mówią
robak siedź w swej budzie!