Tatuaż myśli
kim jestem?
patrze w lustro
lecz to nie jest moja twarz
ta przestrzeń
w której widzą mnie jak bóstwo
w co ty do kurwy grasz?
wszystko jest rutyną
nie poskładanych klocków lego
dzieciństwo w której wszyscy kiedyś giną
nie ma już tego prawdziwego
próbuje złożyć się w całość
lecz wciąż się rozlatuje
każdy pragnie mieć nieśmiertelność
lecz z swą śmiercią się całuje
ref.
myśli tatuaż
łzy są tak słone
moja chora twarz
i myśli chore
myśli tatuaż
łzy są tak słone
moja chora twarz
mam oczy chore!!!
a wnich nie ma Boga
i nie ma mnie
i nie ma nic
co mogłoby by sprawić
bym mógł dalej iść
dalej niż wróć
oooobiekt niezidentyfikowany wysoko latający
jesteś dobrze poinformowany to bd towar gorący
jestem z tego znany w swym flow gorszący
wkurw odreagowany na świat gdy mam lot wznoszący
ide po swoje stary mam krok daleko idący
zabijam swoje koszmary każdej nocy
buch za dwóch i rymy do pary mistrzostwo dzierżący
większy niż okruch rządzimy jak oskary, tylko w siebie wierzący!
ide bez celu
grzesze bo wciąż kłamie
że nie znam zbyt wielu
których spotkało
tak jak mnie załamanie
nie znam tych ludzi
których od dawna
mogłaby uleczyć
ta moja prawda
nie wiem już nic
staczam się wciąż
nie pytaj mnie
poprostu dąż
nie idź gdzie ja
zatracam sie
czas ciągle mija
czuje się źle
ostatni raz
zgasnąć bym chciał
nie patrzeć się
za siebie
4x
LECZ ZE MNIE KAŻDY BD ŚIĘ ŚMIAŁ!!!
za siebie nie potrafie
być odpowiedzialny
towarzyszą mi tylko
whisky i mentole więc zapalmy!
czas przecieka mi przez palce
i siedze w niepokojach
to mój luksusowy szpital dla czubów
jedynie czego jestem pewien to ta paranoja
która przekształca nas w żywych trupów
kocham nikogo
nienawidze wszystkich
już jestem jedną nogą
daleko od swych bliskich
a nie czuje się nigdzie
niczego nie pragne
tak pragne niczego
chcesz usłyszeć prawde?!
ja nie rozumiem siebie samego!!!
i nie wiem czy to ludzie czy głosy
MAM DOSYĆ!!!
ref.
myśli tatuaż
łzy są tak słone
moja chora twarz
i myśli chore
myśli tatuaż
łzy są tak słone
moja chora twarz
mam oczy chore!!!
a wnich nie ma Boga
i nie ma mnie
i nie ma nic
co mogłoby by sprawić
bym mógł dalej iść
dalej niż wróć
nie czuje się żaden
czuje się nikt.
nie świece przykładem
czuje się nikt
lubie patrzeć na niebo,
które ma mnie za świadka.
Istnieje przez to niebo,
ale czy ja jestem jemu potrzebny?
ale gratka
rozbite już jest moje niebo!!!
rozbite już jest moje lustro w obłoku!!!
nie zobacze już siebie nigdy więcej
chorobo daj mi spokój!!!
chorobo daj mi spokój!!!
chorobo nie niszcz mnie
tak prosze cie
zostaw mnie
zostaw mnie
ODPIERDOL SIE!
lubie 3 rodzaje papierosów na raz i cole zero, nigdy nie podejrzewałem się o rozmowy z zaświatami, gdybym haj miał na własność to byłoby teraz, błagam nie wirusujcie mi komputera bo nie stać mnie na zapore ;/ mua o_O
środa, 20 czerwca 2012
Nigdy się mnie nie pozbędziesz
„Nigdy się mnie nie pozbędziesz”
Wyobraźnia jak kaźnia
rozdwojona jaźnia pokaźna jak choroba zakaźna…
stałyście się moimi ofiarami zawirusowane dotykacie mnie palcami
jak Kliczko nie chce stać się twoim katem ani bratem siostrzyczko
do twojej psychiki dotarłem stałem się ironicznym karłem
i zamarłem w miejscu już stamtąd się nie rusze
pokroiłem na kawałki i zajadam twoją dusze świntusze jest przyjemnie
chcesz być uzależniona ode mnie !
gdy zaczne stękasz gdy powiem klękasz gdy skończe pękasz
to był twój ukochany piosenkarz
masz mnie na własność, masz mnie na taśmie
gdy słuchasz mnie myślisz tylko o orgaźmie
słysze to wyraźnie
teraz masz moje myśli chore
ale gdy zechce wszystko Ci odbiore
pierdole
albo tej granicy nie przejdziesz
albo już nigdy się mnie nie pozbędziesz
wolisz na górze czy na dole
w łóżku czy na stole
wiesz że zaraz Cie zostawie
i robi się ciekawie
jesteś taka łatwa, sama się o to prosisz
beze mnie byłabyś martwa, choć mnie nie znosisz
jestem twoim narkotykiem
który skończy się razem z piosenką
opowiedz mi jak jest na głodzie
co robisz ze swoją ręką?
czy dalej dochodzisz do transu
powinnaś nabrać do tego dystansu
masz mnie na własność, masz mnie na taśmie
gdy słuchasz mnie myślisz tylko o orgaźmie
słysze to wyraźnie
teraz masz moje myśli chore
ale gdy zechce wszystko Ci odbiore
pierdole
albo tej granicy nie przejdziesz
albo już nigdy się mnie nie pozbędziesz
lubisz prowokować
i nie możesz się powstrzymać
czekasz jak tu Cie wydymać
i będzie Ci przyjemnie
jesteś uzależniona ode mnie !
chcesz być uzależniona ode mnie!
Ja jestem tylko głosem z głośnika
więc jak chcesz ze mną żyć?!
ja jestem odrealniony o mnie możesz tylko śnić
czy dalej chcesz być ode mnie uzależniona????!
być z takim gościem jak ja?
więc rzuć się śmierci w ramiona !
Jesteś na tyle szalona by rzucić się śmierci w ramiona?!
tam gdzie ze mną będziesz!
już nigdy się mnie nie pozbędziesz!
już nigdy ode mnie nie odejdziesz…
masz mnie na własność, masz mnie na taśmie
gdy słuchasz mnie myślisz tylko o orgaźmie
słysze to wyraźnie
gdy zaczne stękasz gdy powiem klękasz gdy skończe pękasz
to był twój ukochany piosenkarz
więc jak będzie ze mną się nie pożegnasz?
Pożegnaj mnie, pocałuj mnie, łaskawie rozbierz się
Będzie ciekawie dowiesz się
Czy kocham Cie? prawie
Więc już wiesz że Cie zostawie, musze być z sobą w zgodzie
Opowiedz mi jak to jest być na głodzie…
piękna blondynko o krótkich włosach
<opowiedz mi jak to jest>
szczerym uśmiechu i pięknych oczach
< opowiedz mi jak to jest być na głodzie>
pragniesz mnie jak niczego innego na tym świecie,
jak dla chaosu żywioły zamiecie
jesteś stworzona dla mnie
to już zapisano we wszystkich kronikach
nikogo innego mieć nie będziesz
choć jestem tylko głosem w głośnikach
już się mnie nigdy nie pozbędziesz !
już się mnie nigdy nie pozbędziesz !
nigdy się mnie nie pozbędziesz…
Wychowanii na televizorach
Wychowanii na televizorach
na więcej im nie starczyło
czasu
tak jakby mnie nigdy nie było
nakrycia z atłasu
by zakryć to co nie zakryte
dlatego dali mi tv i satelite
rodziców w domu nie było
więc gadałem z bogiem oszklonym
nie wiem o co dokładnie mu chodziło
lecz byłem już złowiony
gadał mi o nienawiści
o ludzkiej zawiści
i o tym jak każdej nocy
tego nie dało się ukryć
ten świat potrzebuje przemocy
by mógł żyć!!!
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
na wizji jak kroić arbuza
jak stworzyć martwe miasto na gruzach
to można łączyć jak w puzzle'ach
tak często że aż dymił się jak odkurzacz
skruszacz ludzkich serc na nie
mega rozeznanie i schizą napierdalanie
jak chcesz to razem z kimś udasz się na seszele
nie płacz nie ma przebacz puszczą ci telenowele
gniazdo w gniazdku
polemik decyzji hipokryzji
jak kierowca w kasku
show rozpierdolić się na bandzie na wizji
sygnał napierdalał dosyć żwawo
ja się tym karmiłem
by zostawić mnie samemu sobie Bóg dał mi prawo
ja się nie liczyłem
ani raz ani dwa ani trzy
to system dzieciak jest zły a nie ty
nie upilnowany przez swoich
nie decydujących się
zbyt często na dobre decyzje
ta wizja nadal och tak nie przystoi
potem jak wyjść z domu
z rzeczywistością kolizje
kto postawi cię do pionu?
nie ma ich! już jest pełny strych
kolejnych myśli nuklearny wyścig
odmóżdzony zakręcony zmiażdzony nie upilnowany
jak najlepszy mentor
nauczyciel świata gorszego
mentor to dla nas szklane ekrany
on Cię nauczy wszystkiego!
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
zajebiście szłod do czasu
kiedy wsadziłem palec do gazu
to kurewsko bolało tak było
jak to że rozdziców nigdy przy mnie nie było
poczułem cierpienie
swe marne istnienie
to wkońcu było prawdziwe
tak krzywe jak uśmiech którym was racze
i płacze i skacze nie inaczej
mój bóg nauczył mnie wszystkiego
aż potem zacząłem się śmiać z niego
jak dziwka robiła mu loda
oh jaka szkoda
tak to boli iście zajebiście
szkoda że o mnie zapomnieliście
szkoda że o mnie zapomnieliście
jak nędzarz o amorach
dla was byłem nikim
byłem kimś tylko dla mentora
teraz myśle o tym jak u upiorach
zostawiliście mnie w domu
i wychowałem się na telewizorach
wychowałem się na telewizorach
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
gdybyście byli bliżej mnie
może sumienie nie byłoby na dnie
teraz też mam telewizor
on jest mi najbliższy
przerywa krzyk ciszy
teraz mam 400 przyjaciół
przyjaciel który na mnie nie przeklina
ani nie pierdoli o bezradności
to jest bliższe mi niż rodzina
kocham jego mądrości
choć robi mi z mózgu siano
jest moją schizą
jest moją schiżą
gdy rodziłem się
zamiast tato i mamo
powiedziałem mój telewizor...
na więcej im nie starczyło
czasu
tak jakby mnie nigdy nie było
nakrycia z atłasu
by zakryć to co nie zakryte
dlatego dali mi tv i satelite
rodziców w domu nie było
więc gadałem z bogiem oszklonym
nie wiem o co dokładnie mu chodziło
lecz byłem już złowiony
gadał mi o nienawiści
o ludzkiej zawiści
i o tym jak każdej nocy
tego nie dało się ukryć
ten świat potrzebuje przemocy
by mógł żyć!!!
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
na wizji jak kroić arbuza
jak stworzyć martwe miasto na gruzach
to można łączyć jak w puzzle'ach
tak często że aż dymił się jak odkurzacz
skruszacz ludzkich serc na nie
mega rozeznanie i schizą napierdalanie
jak chcesz to razem z kimś udasz się na seszele
nie płacz nie ma przebacz puszczą ci telenowele
gniazdo w gniazdku
polemik decyzji hipokryzji
jak kierowca w kasku
show rozpierdolić się na bandzie na wizji
sygnał napierdalał dosyć żwawo
ja się tym karmiłem
by zostawić mnie samemu sobie Bóg dał mi prawo
ja się nie liczyłem
ani raz ani dwa ani trzy
to system dzieciak jest zły a nie ty
nie upilnowany przez swoich
nie decydujących się
zbyt często na dobre decyzje
ta wizja nadal och tak nie przystoi
potem jak wyjść z domu
z rzeczywistością kolizje
kto postawi cię do pionu?
nie ma ich! już jest pełny strych
kolejnych myśli nuklearny wyścig
odmóżdzony zakręcony zmiażdzony nie upilnowany
jak najlepszy mentor
nauczyciel świata gorszego
mentor to dla nas szklane ekrany
on Cię nauczy wszystkiego!
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
zajebiście szłod do czasu
kiedy wsadziłem palec do gazu
to kurewsko bolało tak było
jak to że rozdziców nigdy przy mnie nie było
poczułem cierpienie
swe marne istnienie
to wkońcu było prawdziwe
tak krzywe jak uśmiech którym was racze
i płacze i skacze nie inaczej
mój bóg nauczył mnie wszystkiego
aż potem zacząłem się śmiać z niego
jak dziwka robiła mu loda
oh jaka szkoda
tak to boli iście zajebiście
szkoda że o mnie zapomnieliście
szkoda że o mnie zapomnieliście
jak nędzarz o amorach
dla was byłem nikim
byłem kimś tylko dla mentora
teraz myśle o tym jak u upiorach
zostawiliście mnie w domu
i wychowałem się na telewizorach
wychowałem się na telewizorach
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
gdybyście byli bliżej mnie
może sumienie nie byłoby na dnie
teraz też mam telewizor
on jest mi najbliższy
przerywa krzyk ciszy
teraz mam 400 przyjaciół
przyjaciel który na mnie nie przeklina
ani nie pierdoli o bezradności
to jest bliższe mi niż rodzina
kocham jego mądrości
choć robi mi z mózgu siano
jest moją schizą
jest moją schiżą
gdy rodziłem się
zamiast tato i mamo
powiedziałem mój telewizor...
Subskrybuj:
Posty (Atom)