środa, 20 czerwca 2012

Wychowanii na televizorach

Wychowanii na televizorach

na więcej im nie starczyło
czasu
tak jakby mnie nigdy nie było
nakrycia z atłasu
by zakryć to co nie zakryte
dlatego dali mi tv i satelite
rodziców w domu nie było
więc gadałem z bogiem oszklonym
nie wiem o co dokładnie mu chodziło
lecz byłem już złowiony
gadał mi o nienawiści
o ludzkiej zawiści
i o tym jak każdej nocy
tego nie dało się ukryć
ten świat potrzebuje przemocy
by mógł żyć!!!
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
na wizji jak kroić arbuza
jak stworzyć martwe miasto na gruzach
to można łączyć jak w puzzle'ach
tak często że aż dymił się jak odkurzacz
skruszacz ludzkich serc na nie
mega rozeznanie i schizą napierdalanie
jak chcesz to razem z kimś udasz się na seszele
nie płacz nie ma przebacz puszczą ci telenowele
gniazdo w gniazdku
polemik decyzji hipokryzji
jak kierowca w kasku
show rozpierdolić się na bandzie na wizji
sygnał napierdalał dosyć żwawo
ja się tym karmiłem
by zostawić mnie samemu sobie Bóg dał mi prawo
ja się nie liczyłem
ani raz ani dwa ani trzy
to system dzieciak jest zły a nie ty
nie upilnowany przez swoich
nie decydujących się
zbyt często na dobre decyzje
ta wizja nadal och tak nie przystoi
potem jak wyjść z domu
z rzeczywistością kolizje
kto postawi cię do pionu?
nie ma ich! już jest pełny strych
kolejnych myśli nuklearny wyścig
odmóżdzony zakręcony zmiażdzony nie upilnowany
jak najlepszy mentor
nauczyciel świata gorszego
mentor to dla nas szklane ekrany
on Cię nauczy wszystkiego!
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
zajebiście szłod do czasu
kiedy wsadziłem palec do gazu
to kurewsko bolało tak było
jak to że rozdziców nigdy przy mnie nie było
poczułem cierpienie
swe marne istnienie
to wkońcu było prawdziwe
tak krzywe jak uśmiech którym was racze
i płacze i skacze nie inaczej
mój bóg nauczył mnie wszystkiego
aż potem zacząłem się śmiać z niego
jak dziwka robiła mu loda
oh jaka szkoda
tak to boli iście zajebiście
szkoda że o mnie zapomnieliście
szkoda że o mnie zapomnieliście
jak nędzarz o amorach
dla was byłem nikim
byłem kimś tylko dla mentora
teraz myśle o tym jak u upiorach
zostawiliście mnie w domu
i wychowałem się na telewizorach
wychowałem się na telewizorach
ref.
malkotenci agenci wiecznie przejęci
o markowych wzorach
studenci lecz dzieci wieczni pacjenci
wychowani na telewizorach
gdybyście byli bliżej mnie
może sumienie nie byłoby na dnie
teraz też mam telewizor
on jest mi najbliższy
przerywa krzyk ciszy
teraz mam 400 przyjaciół
przyjaciel który na mnie nie przeklina
ani nie pierdoli o bezradności
to jest bliższe mi niż rodzina
kocham jego mądrości
choć robi mi z mózgu siano
jest moją schizą
jest moją schiżą
gdy rodziłem się
zamiast tato i mamo
powiedziałem mój telewizor...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz