czwartek, 10 października 2013

Txt do nagranego Balansując na krawędzii

Balansując na krawędzi


nabrałem trucizny w dusze pogłebiają się odległości
zatrzeć szlak na mózgu świeżej blizny (chce!)
Jednak narazie zostaje bolesny w swoim świecie nieudolności.
dokąd iść? w życie jak bezsen-s-ny? (tracąc sie bie gne do przed e mną, bez te go,

pokonując śmiercią bez kamień udając się do o000-błęd ąd w kąt licząc przez wieczność

na nikogo...

daleko mnie szukaj tam gdzie jestem bezemnie (w bezmyślności szambpanie)
Za tydzien nie przyjade do Cie-nie. (stojąc sam bez-domu-ności)

CZAS NA UMIERANIE!!!

W

edlug Boga nie zasluzylem na normalne zycie...bez żyć? (to tylko maski,

zasłonić chcą urok mrok ich rok przetrawił ich umysły,

marzenia ich są przeterminowane jak oni sami)

CZYM JEST WASZA NORMALNOŚĆ?! czy to jest fajne, wierzyć? (mróz z ognia bez jaskiń)
i bd sie meczyc.

chciałbym żeby istniało cokolwiek ktokolwiek, uniusłbyś mnie?

CZY WSZYSCY JESTEŚMY NA TO SKAZANI?!!!!!!!


lecz czy on wogóle istnieje gdy piekło ma jedno imie

bliski jestem zdawkowych uniesień by opaść znów i kaleczyć sie

TO WE MNIE GNIJE!

Txty to gowno ale pewnie o tym wiesz. Nie chce niczego.
błękit zaświatów oddalił się, odrzuć zawróć albo idź bez samego


SIEBIE!!!


Juz nie dlugo nie bd palic ZACHŁANNY
pycha trująca swą wrażliwość
i nic nie zrobie z swoim zyciem. No i wspaniale.

CZUJESZ TO?! moją OBRZYDLIWOŚĆ?!

Nie musze spac, nie musze jesc i nic nie osiagne.
Bo tak
i innej perspektywy nie mam.
Ciesze sie ze bd miec firme. Dzialaj.
A ja musze odpoczac od wszystkiego.
W
iem marny jestem. Czesc.

NA DACH wskoczyć jak kot bez nóg i rąk

jedynie moge spaść na łeb

I ROZPIERDOLIĆ SIĘ!

tego chcesz...?


i gdzie jest w tym Bóg ? ?

gdzie ja jestem posród Aniołów

poprzednio pomyliłem się mój ląd

już jest pomału bez stołów ostaniej wieczerzy

sniadań i obiadów przekąsek i przystawek,

widelce i noże łyżki,


wszystko pięknie, wiesz co dalej powiem, cóż!!!


nie podzielisz się ze mną? może mnie wyleczysz?

z tych wszystkich zabawek

co są najlepszych owoców tylko ogryzki


NIE W NICH TYLKO SĄ ROBALE, KTÓRE ROZPIERDOLĄ MI MÓZG!!!


wiem to, to wszystko jest udawane kłamstwa spreparowane

na kształt prawd które mają nas zmusić do życia


A JA JUŻ NIGDY NIE ZMARTWYCHSTANE
JUŻ NIGDY NIE ZMARTWYCHSTANE!!!

mam siłe przewidzeń dyploamtycznie mówiąc

nie bd się w to bawić, szyje mi uwiąż, dobrze się bawisz

zabawny jestem gdy... Ty wszystko naprawisz? odzyskam swoje dobro?!!!


ja już nie wierze Ci w żadne Twoje słowo.


bo ja taki jestem bez duszny choćbym miał ich bez dna studnia

ona się wyludnia potulna jak baranek czarny tylko we mnie

jak patrzysz na mnie to nie zobaczysz, ja nawet jej nie widze

tylko wtedy jak myśle że życie

jest takie... bezsensem


Nienawidze swojego domu. Swojej rodziny. Swojego zycia. Chyba nie potrzebny jestem nikomu.
Nawet fifa mnie doluje. dzieciak ze mnie bo nikt mnie nie wychował

Ja pierdole to cale zycie jest takie beznadziejne. Zniszczony jestem.
Zaluje ze bylem w wroclawiu bo teraz cierpie. Tu nie mam nikogo.

A tam musialbym isc do pracy. Bez swoich pieniedzy bylbym bezdomnym.
Ale moze byloby lepiej. To ON mnie uzaleznil od tych pieniedzy.

Zniszczyl mi zycie jeszcze bardziej niz obcy ludzie. Wierze ze umre.

WIESZ ŻE UMRE?!!!

Jest Bog? Tak? pOSTARAJ SIĘ OsiagnĄĆ cos w zyciu.
Jest Bog? Tak? Ja tak naprawde nic nie mam. Odpocznij odemnie.
Ja juz nigdy sie nie zmienie bo nie mam po co

PO CO SIĘ MAM ZMIENIAĆ DO KURWY?! DLA KURWY, ŻE HE KOGO?!

U mnie zle. Myslalem ze sie zmienie ale nie da rady. Dobro i milosc jest dla leszczy
wiec ja jestem jeszcze slabszy.
Odezwe sie kiedys moze. Ale w tym roku juz mnie nie ma.


ROK W KTÓRYM ROZPIERDOLI SIĘ MOJA ZIEMIA!!!


Zamykam sie w sobie i czekam jak mnie zniszcza. Widocznie tak musi
byc. Ale czy
maja jakis
wybor? Nie.
Trudno. Poddalem
sie.
                       Skoro jestem

bezuzyteczny i nic nie zrobie. Cierpie wiesz. Ale to nic.
To co mam to nawet sekunda w niebie nie jest tego warta ani dwie ani wiecznosc.

NIE CHCE JUŻ NIC PIĆ

SPALE OSTATNIĄ WIERZNOŚĆ


Nikt mnie nie zabije a ja nie potrafie.
Ja nie jestem nic wart.
Zrobilem sobie pranie mozgu spotkaniem z wami.
Nawet do szpitala nie pojde bo nie jestem chory.
Przesluchaj sobie plytkę tą ktora ci dalem.
Takie mam zycie niestety.
Od czasu gimnazjum juz w brzegu.
W zasadzie to nigdy nie walczylem. Tylko tam cos mi sie wydawalo

Jest Bóg? :}

Translate Cutting up imagination to Polish :)

Pociąć Wyobraźnie

Mrok otargal swiat razem z wiaterem psychozy
nikt nie jest mi jak brat bo w brak uczuc tylem lat dozyl
zamknalem drzwi kluczami sprawiedliwosci
gdy jeden pies skoczyl do gardla drugiemu
jeszcze nie dość Ci?!
wiem o nim wszystko lecz nie mow o tym jemu

jestem juz tak blisko otworzylem swe oczy
nastaly ciemnosci las roszalal sie w swej zlosci
a chmury chcialy runac w otchlan
upadlem lecz mój szept powiedzial mi powstan!

zostawilem dom powoli dopalal sie ogien
nie wierze nikomu nawet sobie
gdy szedlem tak ziemia za mna sie rozpadala
a kazdy z cieni wyzywal mnie od mistrza świata

gdy mijalem kolejne domy widzialem jak wysylali do mnie mysli
to byly kolejny psychozy spalilem ich spojrzeniem odeszli
wsiadlem do autobusu byl czarny zamiast gasnicy byly zyletki
czulem sie tak marny a w domu zostaly moje tabletki...

ref.
gram na pianinie piripimpimpim!!!
czy widze świnie piripimpimpim!!!
no bez jaj widze świnie wietnamską w swoim lustrze
mamusia mówiła bierz leki by przed tym się ustrzec!

4X
RAZEM POKONAMY TĄ TABLETKE!!!!


autobus byl pusty kierowca bylo widmo
nie licza sie odpusty juz nigdy nie bd widno
jechalismy autobusem do pewnej czesci dzielnicy
nadzieja jest oszustem a rozpacz skrywa mase tajemnicy

pytam sie widma dokąd jedziemy
on nic nie odrzekl nie mowi tego co chcemy uslyszec
w tle leciala z wolna piosenka korna
wake up hate wokal davisa potem cisza
miedzy nami zawisnela pytam sie co to znaczy
mowi nie znasz tego dziela to mroczny krzyk rozpaczy

8x
zasmial sie

(HAHAHAHAHAHAHHAHA)

i otworzyly sie drzwi myslalem ze to tylko mi sie sni
wyszydlem idac przez las jak te dziecko
co raz szybciej tak predko
dokad podazam? przecież jestem tak mlody
az wkoncu wszedlem na chwiejne schody

idac ku gorze widzialem kogos w kapturze
szli tez inni mysleli ze sa niewinni
otworzylem bramy, ile to potrwa?
przed nimi nie bylo sw piotra!!!

ref.
gram na pianinie piripimpimpim!!!
czy widze świnie piripimpimpim!!!
no bez jaj widze świnie wietnamską w swoim lustrze
mamusia mówiła bierz leki by przed tym się ustrzec!

4X
RAZEM POKONAMY TĄ TABLETKE!!!!

taki tlum chowali cos w swej dloni
a inni smiali sie choc byli w agonii
sciagneli kaptury
w rekach trzymali brazowe sznury
modlili sie lecz nie wiem do kogo

2x
nie ufaj Bogom, nie ufaj Bogom
idź do ludzi, oni Cię nie skrzywdzą!!!

nie ufaj Bogom, nie ufaj Bogom
oni Ci nie pomogą!!!!

patrzyli na mnie zlowrogo
3X
OPUŚCIŁ NAS BÓG!!!!

bez zwatpienia
poczulem ze juz nie ma przebaczenia

bylismy swym zyciem
byliśmy swym życiem KIEDYŚ...
bylismy swym zyciem
byliśmy swym życiem NIGDY!
bylismy swym zyciem
byliśmy swym życiem w morderczych torturach
tu wszystkie anioly już wisza na sznurach!!!

chcialem cos powiedziec nie dokoncze zdania
bo na ambonie Ja wyglaszalem kazania!

Byly nimi piesni z wszystkich mych albumow
krzyczac
wrzeszczac
i miotajac sie
przemawialem do tlumow
znow stalem sie NIM cala podloga runela
a moja wiara znow polegla

3x
gdyby nie istnialo przebaczenie ludzkosc by wyginela
koscioly bylyby poczekalnia do piekla

to tylko jeden z 12 czesci mego objawienia
przebacz tym w ktorych nie ma przebaczenia

w domu zostala tabletka ogien
lecz pamietasz zamiast gasnicy byla zyletka
już nie chce tych wspomnień!!!

moge pociac ta kartke lecz nie moge jej ugasic
nawet fragment spali dobro w mojej wyobrazni!!!

Cutting up imagination (white poem) (lirycs before end world> 21.12.2012)

from SORRyOW decalogue
4th commandment


Cutting up imagination

Darkness came upon the land along with the wind of psychosis
Nobody is  my brother for I lived in no feelings for so long
I locked the door with the keys of justice
Whereas one dog was biting another ones neck
Isn't that enough for you yet?
I know all about him, but don't tell him that


I am so close, I opened my eyes
The darkness came, the forest went mad in the tempest of rage
And the clouds were about to fall from the skies into the pit of doom
I fell but the voice whispred to me get up


I left my home burning slowly down to the ground
I don't trust anyone even myself
When I was walkign down, the ground was tearing out behind
And each shadow was calling me out the master of worlds


Passing houses, I could see them sending their thoughts to me
Just another psychosis, I burnt it with my sight, They've gone
I got inside the bus, was black and had razor blades in place of estinguisher
I was feeling so miserable and my pills left in my house

 piripimpimpim!!!
I play my piano
 piripimpimpim!!!
Do I see well?
No joke I saw vietnamic pigs in my mirror
Mom was telling me to take my meds to get away with it


4X
!!!!
Together we will defeat this pill



The bus was empty the driver was ghost
There is no forgivness, there will never be light
We were going by the bus to a certain place of a quarter
Hope is a life and dispair hides a lot of secrets


I ask the ghost about where we go
He said nothing, never says what we want to hear
There was a KoRn song in a background
Wake up hate, Davis' voice and then silence
It's bewteen us, I'm asking what does it mean
He says, you cannot understand this masterpiece, dark scream of despair


8x
he laughted

(HAHAHAHAHAHAHHAHA)


The door opened, I thought it was just a dream
I went away, walking the forest like this child
Faster and fater, so fast
Where am I going? I am so young
In the end o wandred on some shaky stairs


Going up I saw somebody in a hood
There were others, they though they were innocent
I opened the gates, how long it will take?
There was no st peter before that!!!!!






Such crowd, they was hiding something inside their fists
And others were laughing in their death
They pulled out their hoods
Holding brown ropes in their hands
They were praying to somebody else

2x
Don't trust your Gods , doon't trust your Gods
go the people they wont hurt you!!!!!

Don't trust your God , don't trust your God
They wont help you!!!!!!


They were watching me sinisterly
3X
Your God has abandon me!!!!!


Without doubt
I felt there is no more forgivness


We were our own life
We were our own life ONCE...
We were our own life
We were our own life NEVER!
We were our own life
We were our own life in the deadly tortures
Where all the angels are hung up on ropes!!!!


I wanted to say something, I cannot finish my sentenc
For I'm the one who proclaims on pulpit!


All of my songs from all of my albums
Screaming
Crying
Tossing
I was speaking to my people
And I was everything right before  the floor fell down
And my faith lost again

3x
Without forgivness, humankind would be dead
And churches would be just a hall to hell

It's just one prt of my 12-parts epithany
Forgive these for who aren't forgivness


At home, there's this fire pill left
You remember thatinstead of estinguisher there was a razor blad
I don't want these memories!!!!!

2x
I can cut this paper up, but I cannot estinguish it
Even a piece can burn the goodkind in my mind!!!

KRUQERA - Schizolezia

„Schizolezia”

Zgubiłem gdzieś swoją pokore
Brat today is not time to choice my death
Może jutro ją wybiore
O ile jutro istnieje bo jest ciągłe teraz… !!!

Schizolezia Antarktyda
Każdy tu na wszystko ma forsę
John Lennon nadal jest morsem
Czy moja muzyka jest fajna
spytaj Kurta Cobaina
A Jonathan Davis z swoim Kornem
W schizolezi ma zawsze wolne
Lubią grać moje piosenki
I mówi mi jaki jestem wielki
A słucha tego sam Al Pacino razem z swoją rodziną
jak stare dobre wino Te chwile nigdy nie przeminą
Na swoim kongresie futurologicznym znalazł się Lem
A Philip Dick mówi że szczyt jest dnem
W swojej schizolezii żyje non stop
Ooo jest też Anna Sophia Robb
Pytam się jej kiedy z Terabithii wyrośnie
Bo chciałbym żeby poczuła radośnie
A gdy jestem w schizolezii słysze schizolezie z radia
Tak to wszystko to moja arkadia !
Lodowa kraina uśmierzonym bólem
W krainie ślepców jednooki jest królem

Ref.Mr Lies:
To jest azyl. Próżnia. To coś doskonałego. To jest cnota nieposiadania niczego. Głębokie zamrożenie uczuć. Możesz być sparaliżowany, a zarazem bezpieczny tutaj, gdy poznajesz te stany. Po to tu przybyłeś, by śnić na jawie bez przebudzeń. więc Szanuj wrażliwość ekologii swoich złudzeń !

Źli ludzie to bydło, więc idą na ubój
Chciałbyś mnie zniszczyć, heh tylko spróbuj
Właśnie wyobrażam sobie
Że moi wrogowie duszą się w grobie
Pogrzebałem ich żywcem tyskim i desperado
Jestem złośliwcem i co ty na to?
I palę szkoły mój świat robi się wesoły
Znikają wszystkie doły, już nic mnie nie boli
Już nikt nie ma nad nami pieprzonej kontroli !
Nie przemijam, tu nie istnieje czas
A wy nauczyciele zostawcie  w końcu nas !
Nigdy Nie zapomnę wam ludzie wredni
Już nikt nie wmówi mi kolejnych bredni !
Niech pali się liceum, nie uratuje was straż pożarna
Niech Pali się gimnazjum, wasza przyszłość jest marna
Nie znasz moich żartów? Szykuje się bójka
Jakie 6 miliardów? Nas jest tylko trójka
Jeszcze raz sobie przelicz
Robert, Mih i Filonow Borysewicz

Ref.To Mr Lies:
To jest azyl. Próżnia. To coś doskonałego. To jest cnota nieposiadania niczego. Głębokie zamrożenie uczuć. Możesz być sparaliżowany, a zarazem bezpieczny tutaj, gdy poznajesz te stany. Po to tu przybyłeś, by śnić na jawie bez przebudzeń. więc Szanuj wrażliwość ekologii swoich złudzeń !

W schizolezii nie mam tożsamości ani życiorysu
Nie ma śmierci ani głodu
Nic nie mogę stworzyć nie mam długopisu
Czy mam tworzyć w bryłach lodu?
Koniec waszych analiz
Moje życie to surrealizm
A życie nie istnieje tak jak na Antarktydzie drzewo
Mr.Lies moim sługą
I dalej sobie dmucham na prawo i lewo
To jedną fokę to drugą
Cholernie świetna ta kraina
Jest dżin z lampy Alladyna i złota rybka
Tym razem nie trzy życzenia mam całą listę
Po pierwsze spraw żeby to było rzeczywiste
Lecz nagle jak nokautujący boksera cios
Pojawia sią znów czyjś cholerny głos
To Mr Lies:
To jest azyl. Próżnia. To coś doskonałego. To jest cnota nieposiadania niczego. Głębokie zamrożenie uczuć. Możesz być sparaliżowany, a zarazem bezpieczny tutaj, gdy poznajesz te stany. Po to tu przybyłeś, by śnić na jawie bez przebudzeń. więc Szanuj wrażliwość ekologii swoich złudzeń !

Mr.lies wciska mi szajs że to będzie trwać wiecznie
To brzmi nie dorzecznie gdy widzę
Jak lody topnieją
Lody topnieją
Postacie znikają, Postacie znikają
Ludzie się rodzą, Ludzie się rodzą
Ludzie umierają, Ludzie umierają
I zamiast tylko naszej trojki zmiana świata,  
Znów pojawia się 6 miliardów które nas przygniata !

Gdy przestajesz żyć w tej krainie tak łatwo się rozczarować
I nie chcesz myśleć że minie więc  znów chcesz spróbować
Ale uważaj musisz się pilnować
Bo schizolezie łatwo przedawkować
W schoziolezii już rzeczywistością leje
Przykro mi, Nie da się przed nią odseparować
Twoje złudzenie topnieje
Nie da się już go uratować ,
Nasze złudzenia topnieją… , a obrazy niszczeją

Gdy skończył się ten świat, ty razem z nim się skończyłeś
Myślałeś że będziesz tak trwać tysiąc lat, to się myliłeś !

Ktoś ci mówił że to kraina w której łzy zamarzają
Lecz nikt nie powiedział że ludzie w niej przepadają…
Byłeś szczęśliwy
Ta kraina mogła się wydawać taką ładną…
lecz

wszyscy w niej przepadną !!!!!!!!!!!!!!

track list/ lista utworów "Paralayzed Paradise"


QaelstropY - Paralayzed Paradise
(lirycs/vocal KRUQERA)

1.Myśli bez metki
2.Wiesz coś o tym
3.Balansując
4.I will fLy
5.Mroczny Krzyk Rozpaczy
6.Rust
7.Życie nie jest Snem
8.Delusions
9.Zwierciadło bez odbicia





p.s.
myśle że jak na underground to jest całkiem nie zła
gatunek punk schiz rap

nie które wersje są bardzo rare, ale lubie je

chcę ją wydać na swojej stronie tylko zbieram na serwer
na którym można by było umieścić te songi
a to troche kosztuje

ale postaram się zarobić:)

Tk Care people!