Nikt nie odbierze mi moich uczuć
Tego się nie zapomina
jak jeżdzenie na rowerku
czy pływania w baseniku
tego się nie zapomina jak zabawy w berku berka beru
wszystko jest w moim krzyku
to się zawiera
ref.
jebać normalność to uwiera!
jebać normalność! właśnie teraz!
jebać normalność! wszystkich zaraz powystrzelam!
odebrali mi schizy bym poczuł normalność
odebrali mi schizy nie czułem się już tak dawno
odebrali mi schizy by przybliżyć mnie do końca
schizy, moje schizniątka, w nich bd bd bd konać!
wszystko jest w moim krzyku
to się zawiera
ref.
jebać normalność to uwiera!
jebać normalność! właśnie teraz!
jebać normalność! flaszke bez dna wyzeruje do zera!
ludzie chcą ujrzeć jak zdechną moji starzy
chcą bym zapomniał, ja nie zapominam
chcą wepchnąć w bagno, nikt słów nie waży
a we mnie wciąż płynie Deluzjantyna
chcą bym dostał kopa w dupe
i się ogarną, marną, marną, marność!
ja wole być żywym trupem
bo moje życie jaką jaką jaką ma wartość?!
3x
vanitas vanitatum
et omnia vanitas
dalej pije, dym w płuca nabieram
niedoceniony, wydymała mnie własna kariera
całemu szczęściu które chcą mi dać się opieram
jebać normalność właśnie teraz!
nie chce czuć szczęścia ani teraz ani nigdy
tylko nienawiścią się karmie, moje serce płonie
tonący sięga nawet brzytwy
ja tą brzytwą odpierdole wszystkie ich dłonie!
wszystko jest w moim krzyku
to się zawiera
ref.
jebać normalność to uwiera!
jebać normalność! właśnie teraz!
jebać normalność!
3x
nikt mi tego nie odbierze
chcesz mi pomóc to zniszcz mnie
zanim mój wokal umilknie
zanim to wszystko wygaśnie
2x
chce by już nikt nie był przy mnie
kiedyś uciekne daleko stąd
zabiore ze sobą wszystkie wspomnienia, dobrze mi idzie
kiedyś uciekne daleko stąd
i nie zobaczysz mnie już nigdzie
więc po prostu zniszcz mnie, teraz złam mnie
oddam Ci swoje szczęście by było tak jak dawniej
chce znów czuć emocje
spokój? jaką on ma wartość?
chce znów czuć uczucia
by było tak jak dawniej
za to więzienie nie ponosze winy
uciekne od stagnacji załamań
by uciec jak Wayne nie potrzebuje liny
POWSTAŃ!
odbierz mi spokój
obierz mi moje szczęście
ja już stąd uciekam
wreszcie
jebać normalność
moje serce tego nie pragnie
ja po prostu chce
by było tak jak dawniej
nikt nie odbierze mi wspomnień
nikt nie odbierze mi emocji
nikt nie odbierze
nikt nie odbierze
nikt nie odbierze mi moich uczuć