Te dziecko ma koszmary nawet gdy rano wstaje
Chcesz poznać jego sekrety…?
Kto prawie złamał mu nogi
A jeszcze kto wcześniej serce
Przez kogo w strachu tulił się do podłogi
Wyobraź sobie siebie w tej scence
Taki brzydki obrazek
Że ktoś traktuje cię gorzej niż zarazek
Przychodzisz z uczuciem a ktoś cię odtrąca
Wracasz do kąta i płaczesz bez końca
Nie możesz być taki zrób cokolwiek
Nie mów że ma we wszystkim racje
Ten chory człowiek
wyładowuje na tobie swoje frustracje
Jesteś dla niego tylko pożywką
Znów się zbliża, Już ma cię na widelcu
I chce cię wykończyć, myśl szybko
Co zrobiłbyś na jego miejscu?
Zanim połamie ci nogi ucieknij z domu
wyrodny ojciec będzie cię gonić
Posłuchaj dziecko nie mów nikomu
wiem kto mógłby cię przed nim ochronić
ref.
Nie jesteś treningowym workiem
Jesteś dzieckiem zbyt małym by się obronić
Twój ojciec z twych koszmarów potworkiem
Znów chce uderzyć nie możesz mu na to pozwolić
Otul się moim śpiewem,
moje łodygi cię ukołyszą
Dla ciebie stanę się drzewem, potwory już cię nie słyszą
A ty już nie słyszysz ich krzyku,
niech twoje życie nabierze innego wymiaru
mój Mały chłopczyku wyzwól się z swoich koszmarów !
Mój głos radość niesie melodie kojących dźwięków
Znajdź się w szumiącym lesie, pozbądź się swoich lęków !
Byś wrócił do niego on cię tak prosi
Kochasz go tak bardzo że wybaczasz i wracasz
A on znów na ciebie rękę podnosi
I nieprzytomny na podłogę się przewracasz
Krwawisz i nie rozumiesz dlaczego tatuś się nie zmienia
Dlaczego cię bije patologia niewinnych lubi szkodzić
Po latach przyzwyczajasz się to już jest bez znaczenia
Przyzwyczajasz się że on potrafi cię tylko zawodzić
Ale ty dalej go kochasz pomimo wszystkiego
To mój tatuś przecież jest coś w nim dobrego
Widocznie byłeś zły,
widocznie sprawiłeś mu przykrość
twój tatuś zamienił się w bestie pokazał kły
dzięki niemu poznałeś czym jest nicość
on tylko każe siedzieć ci cicho jest cichym tatą
a jak coś powiesz to się wydziera
koledzy mówią ci że jest psychopatą
mówi a teraz zabawimy się w tresera
ale nie wiesz co to znaczy, każe ci klękać
i mówi tak wygląda życie dla takich jak ty smarkaczy
i mówi że nigdy nie przestanie cie nękać
wciąż dziwnie na ciebie patrzy
mówiąc że ma swoje usprawiedliwienia
mówi że nigdy ci nie wybaczy
że przez ciebie stracił swoje marzenia
widzisz jak cieszy go każdy twój upadek
krzyczy że na tym świecie nie ma ode ciebie nic gorszego
że urodziłeś się przez przypadek
mały chłopczyku nie słuchaj jego!
ref.
Nie jesteś treningowym workiem
Jesteś dzieckiem zbyt małym by się obronić
Twój ojciec z twych koszmarów potworkiem
Znów chce uderzyć nie możesz mu na to pozwolić
Otul się moim śpiewem,
moje łodygi cię ukołyszą
Dla ciebie stanę się drzewem, potwory już cię nie słyszą
A ty już nie słyszysz ich krzyku,
niech twoje życie nabierze innego wymiaru
mój Mały chłopczyku wyzwól się z swoich koszmarów !
Mój głos radość niesie melodie kojących dźwięków
Znajdź się w szumiącym lesie, pozbądź się swoich lęków !
Twój tato obiecał kolejny raz że się zmieni
Więc przyprowadziłeś go do swego lasu
Myślałem że jesteście ocaleni
Lecz nie minęło zbyt dużo czasu
I wykrzyczał Zawsze będę jego koszmarem
obdarzył nas szyderczym uśmiechem, (nie grzecznie)
Więc przygniotłem go konarem…
Myślał że potwory żyją wiecznie
Ale był w błędzie załatwiłem go skutecznie
Teraz wszędzie gdzie spływają Łzy dzieci
Wyrastają kolejne magiczne drzewa
Ta piosenka poświęcona ich pamięci
Jest ich tyle że na ten świat spadła ulewa,
Mały chłopczyku, już wiesz na kim możesz polegać
Więc znów Pójdź do szumiącego lasu, Ja tam na ciebie będę
czekać…