sTrAcH
Jestem chory na niepewność i wątpliwości
czy ma być we mnie wdzięczność
że jak na złość nie ma we mnie złości?!
trudno mi w normalnym życiu
nie wiem czy sobie poradze...
chce wciąż uciekać, chce żyć w ukryciu
zanim wszystko strace...
ja już wszystko straciłem!
nigdy nie zacząłem żyć
mam wątpliwości w swojej psychice
wszystko straciłem!
teraz wydaje mi się że niczego nie miałem
prócz Nic
odebrali mi Wszystko i za to ich nienawidze!
kiedyś byłem coraż bliżej tak blisko
teraz już jestem od siebie bardzo daleko
ref.
wszystkie moje łzy wyschnęły
wszystkie jebane schizy zniknęły
chcieli we mnie normalności, modliłem się (o coś innego)
nie chce ich miłośći, wyleczyłem się! (z czegoś potwornego)
jestem dalej niż daleko od bliskich
szczęście jest moim piekłem
jebać Wszystkich!
załamałem się...
bo w wartości nie ma wartości
załamałem się...
bo w przyszłości nie ma przyszłości
nie mam uczuć
klapsy w dupe sprawdź czy równo puchną
lecz się pojebie...
nie potrafie ich poczuć
to co stworze to gówno
przestałem wierzyć w siebie...!
kiedyś byłem coraż bliżej tak blisko
teraz już jestem od siebie bardzo daleko
ref.
wszystkie moje łzy wyschnęły
wszystkie jebane schizy zniknęły
chcieli we mnie normalności, modliłem się (o coś innego)
nie chce ich miłośći, wyleczyłem się! (z czegoś potwornego)
jestem dalej niż daleko od bliskich
szczęście jest moim piekłem
jebać Wszystkich!
to mnie oczyszczało
z wszystkich złych emocji
to bolało
jak promienie słońca noc
ale w nich poszukiwałem siebie
już z tych ostatnich kawałków
siebie nie ulepie
bo teraz siedzi to we mnie głęboko
i czuje to jak diabli
nie ufam już na niebie obłokom
jesteśmy tacy słabi
już nie wiem jak wyrzucać
światła wszystkie cienia
i sam się za to potępie?
brakuje mi tego oczyszczenia
JUŻ NIGDY NIE ODNAJDE SIEBIE!
ref.
ja nie jestem człowiekiem złym (kimś dużo gorszym...)
ani wariatem (kto rządzi tym światem?)
gdy mówie to można odczuć
ja nie mam już uczuć...
już nie mam czego wyrzucać czy to jest zbawienie?
gdy już nie moge liczyć na swoje oczyszczenie...
a teraz...
czułem strach przed samym strachem
a teraz nim się stałem
i wszystkich oszukuje
że mi tak pięknie w tym moim piekle...
że ja Się dObRzE cZujE!!!
bez oczyszczenia
w szczęsciu gorszeje
odebrali mi marzenia...!
odebrali mi moją nadzieje...!
ale mogłem się ich nie słuchać
mrok pochłonięty w świetlistej gwieździe
to ja stworzyłem swoje piekło
które
jest
moim
szczęściem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz