piątek, 20 lipca 2012

Zatracam Sie

Zatracam Sie

Ja chce się zabić
nikt nie bd się mną już bawić
to może kogoś zaciekawić
sprawić że problemom nie potrafie stawić czoła
musze się poprawić zanim bd się dławić
i to co musze za sobą zostawić
wszyscy bd się bawić dookoła
musze to strawić będą tańczyć na nagrobku
światło fleszy ustawić w moich dołach
koniec pytań czy wszystko w porządku
bd krwawić mój piesku i kotku, połam się!
nie pytaj dlaczego nigdy nie bd Cię w żłobku
musze ujawnić to dzieje się u mnie w środku

ZATRACAM SIĘ!

to niszczy mnie, milcz psie
to dewastuje mnie, nie miaucz kocie
na kolanach ceruje dusze, pozytywnie? ?
nawet nic nie napisałem, zniszcz mnie!

ref.
Moje życie nie jest schizą!!!
poddaj mnie doktorku analizom
tak kochasz to co w sobie rozjebie
to takie fascynujące gdy cierpie?!
czar legendy zniknął po prostu prysł
bo wszystko w imie czego?
                  dla jebanych schiz!

papierosy są niczym przytym
przez co staje się niczym
kolejny raz wyjebałem
wszystko to jak kiedyś się nazywałem
nawet już nie pamiętam wiesz to
kiedy było bez myślenia święto
a może ja jestem bezmyślny
gdy to rozpierdala moje zmysły!
jebany hipohondryk
chory na wszystko oprócz choroby
surrealistyczny gotyk
nie zasłużyłem nie bd żałoby

chciałbym wykastrować umysł
by nie płodził myśli
szczelnie zamknąć pomysł
zanim sam się przestrzeli
tornister zgubić jak zwykle
żeby niczego się nie nauczyć
i tak trwać w tym piekle
nie rozumiejąc i nie mając kluczy

ref.
mógłbym tak bez końca
kończąc wszystkie końce
nie dotykać ostrza
to byłoby prostsze
kratki wyrwać bredniom
wmówić sobie że dopiero zaczynam, tylko
tyś moja tragedio
moje życie nazwali schizą...

on zniknął bez śladu
on nie zjadł obiadu
on nie dał przykładu
tato był z polsatu

prosze więcej o mnie nie myśleć
nie zasługuje na uwage odrobine
płakał błagał mnie zastrzel
albo daj do nieba drabine
marzył że to sen
już słyszał wystrzał
wiesz? ja o tym wiem
lecz on nigdy nie istniał

życie toczy się koło mnie
papierosy to ciosy albo odwrotnie
czuł się zawsze okropnie
mówił ja im wszystkim udowodnie

a dziecko się nie urodziło
bo go nigdy nie było
a mamusia synusia weszła?
nie, zanim przyszła to odeszła

chciałem leczyć się trucizną
napawać się swoimi złudzeniami
lecz to wszystko było schizą
nawet Anioły były jej ofiarami

ref.
nie płacz maluszku
jesteś w innym brzuszku
i tak byś nie polubił Piotrusia
zasłużyłeś na lepszego Tatusia

zabijam ból w sobie
zrobie to świadomie
zatracam się w ostatnim rymie
jeśli zwłoki żyją... to ja żyje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz